Archiwum niespełnionej przyszłości

Archiwum niespełnionej przyszłości
Wystawa podczas 33. Etiuda&Anima Międzynarodowego Festiwalu Filmowego
27-30 października 2026, MOS, ul. Rajska 12, Kraków (poziom −1, dawny klub Pauza)
Wernisaż: wtorek, 27 października, godz. 18:00
Wystawa czynna: środa – piątek, 28-30 października, godz. 14:00 – 20:00
Wstęp wolny

Zapraszamy do wspólnego rozejrzenia się po niespełnionej przyszłości. Podczas 33. edycji Etiudy&Animy na poziomie -1 MOS-u, w dawnym klubie Pauza, zostanie otwarta wystawa prezentująca najnowsze prace siedmiorga artystek i artystów z Instytutu Sztuki i Designu UKEN w Krakowie. Piotr Filipiuk, Przemysław Liput, Anna Pichura, Sania Rodobolska-Dudek, Wiola Sowa, Marcin Wojciechowski oraz Jacek Złoczowski przyglądają się w niej śladom, jakie pozostały po wizjach przyszłości XX wieku: inteligentnych maszynach, które miały uwolnić nas od pracy, nowych mediach, które miały zmienić sposób patrzenia na świat czy oceanach i cyberprzestrzeni, które mieliśmy zamieszkać.
Twórcy nie rekonstruują ani hurraoptymistycznych, ani katastroficznych prognoz. Zamiast tego, trochę w duchu Dead Media Project Bruce’a Sterlinga, traktują niedoszłe jutra jak materiał archeologiczny, a starym i nowym mediom pozwalają działać w jednym obiegu. Po sali krążą więc trzy roboty typu roomba, które zamiast odkurzać dźwigają hologramowy obraz pracującego mózgu (Przemysław Liput, Bot perypatetyk). Stereoskopia, medium od stu lat obiecujące przełom, który nigdy na dobre nie nastąpił, spotyka się z kodem binarnym i powieścią „Maelstrom” Petera Wattsa (Wiola Sowa, WIR). Spod szkła i wody wyłaniają się obrazy i dźwięki inspirowane ideą kolonizacji oceanów (Sania Rodobolska-Dudek, Surface Tension), a wody z Kosowa, USA, Polski i Chin prowadzą ze sobą intymne rozmowy (Anna Pichura, Nie strzelać do posłańca). Biurowe meble i lampy zamieniają się w techno-animistyczną enklawę pulsującą sztucznym żarem (Jacek Złoczowski, Phantom habitat), obrazy dawnych obietnic nakładają się na siebie i rozpadają w „szczelinach czasu” (Piotr Filipiuk, A Brief History of Incomplete Tomorrows), a chmura pyłu w chwili eksplozji zostaje zatrzymana i zamieniona z powrotem w materię za pomocą animacji poklatkowej (Marcin Wojciechowski, Czasokształty).
Zarchiwizowanie niespełnionej przyszłości nie jest deklaracją jej końca, ale sygnalizuje przerwę – chwilę, w której przyszłość przystaje na tyle długo, abyśmy mogli się w niej zanurzyć, przejrzeć, a być może nawet rozpoznać.
Autorki i Autorzy: Piotr Filipiuk, Przemysław Liput, Anna Pichura, Sania Rodobolska-Dudek, Wiola Sowa, Marcin Wojciechowski, Jacek Złoczowski
Kuratorka: Olga Bobrowska
Autor plakatu: Przemysław Liput
Informacje na stronie festiwalu Etiuda&Anima: www.etiudaandanima.pl/wydarzenia
Wydarzenie [Facebook]: www.shorturl.at/LZKpY
Informacja [Instagram]: www.instagram.com/p/DeO6P6Uso6P
Deklaracja artystek i artystów
Archiwum niespełnionej przyszłości wyrasta z pytania o przyszłość, która zdążyła się zestarzeć, zanim nadeszła. XX wiek pozostawił po sobie ogromne archiwum prognoz, utopii i technologicznych obietnic: inteligentne maszyny miały uwolnić człowieka od pracy, nowe media zmienić sposób postrzegania rzeczywistości, oceany, kosmos i cyberprzestrzeń stać się kolejnymi obszarami ekspansji, a rozwój technologiczny prowadzić niemal automatycznie ku lepszemu światu. Z perspektywy 2026 roku wiele z tych wizji brzmi jednocześnie znajomo i obco – część została zrealizowana w nieoczekiwanej formie, część porzucona, inne powracają jako estetyczne widma przyszłości, w którą przestaliśmy wierzyć.
Wystawa traktuje te niedoszłe jutra jak materiał archeologiczny. Nie rekonstruuje ich jednak nostalgicznie i nie próbuje rozstrzygać, które prognozy okazały się trafne. Interesuje ją raczej napięcie pomiędzy dawnymi wyobrażeniami a współczesnym doświadczeniem technologii, kryzysów społecznych i geopolitycznych oraz gwałtownego przyspieszenia, które zamiast poczucia sprawczości często przynosi „szok teraźniejszości”.
Powstaje przestrzeń synkrazji – współistnienia sprzecznych porządków wyobrażeń, estetyk i narracji. Analogowe iluzje spotykają się z algorytmami, fizyczne obiekty z obrazem cyfrowym, organiczność z kodem, ruch z jego zatrzymaniem, obecność z pustką. Technologie nie pełnią tu roli demonstracji postępu. Stereoskopia, animacja, maszyny kinetyczne, animowane światło, nagrania terenowe, dźwięk i obiekty hybrydowe stają się narzędziami badania tego, co zostało po przyszłości, kiedy przestała być obietnicą.
Archiwum niespełnionej przyszłości nie opowiada więc historii tego, co miało się wydarzyć. Przygląda się szczelinie pomiędzy prognozą a rzeczywistością – miejscu, w którym przyszłość staje się dokumentem własnej nieobecności. I stawia niewygodne pytanie: jak doszło do tego, że zamiast planować świetlane jutro, coraz częściej próbujemy po prostu zrozumieć teraźniejszość i przetrwać to, co sami kiedyś nazwalibyśmy przyszłością?
PF, PL, AP, SRD, WS, MW, JZ
Tekst kuratorski: Przyszłość wstrzymana
Wystawa Archiwum niespełnionej przyszłości mieści się na poziomie −1, w dawnym klubie Pauza. To przypadek, ale wymowny: do przyszłości schodzi się tu po schodach, a samo miejsce dobrze oddaje stan, w jakim ją zastajemy. To jednocześnie przestrzeń galeryjna i korytarz, autonomiczna sala wystawiennicza i przejście pomiędzy salą kinową a biurem festiwalowym. Nie-miejsce, w którym aktualizują się przyszłości, jakie nigdy nie zaistniały, ale też których nikt nigdy nie wykluczył. Siedem instalacji zrealizowanych przez artystki i artystów z Instytutu Sztuki i Designu UKEN w Krakowie składa się ze śladów, jakie być może po przyszłości pozostały. Twórcy ci nie rekonstruują ani hurraoptymistycznych, ani też katastroficznych wizji rozwoju, ale raczej pozwalają na kontemplację splotu tego, co się odradza, rekonfiguruje i nieuchronnie obumiera w naszej percepcji przyszłości. Zarchiwizowanie niespełnionej przyszłości nie jest deklaracją jej końca, ale sygnalizuje przerwę. Pozwolenie na to, aby wsłuchać się i wpatrzeć w urządzenia, obrazy i dźwięki, kierując się powolnym rytmem wdechów i wydechów wędrujących po organizmach aparatury, sali i nas-patrzących.
W 1995 roku Bruce Sterling, pisarz science fiction, a więc ktoś, kto przyszłością zajmował się zawodowo, w „Dead Media Project Manifesto” zwrócił się w stronę archeologii mediów. Zaproponował, by zamiast kolejnych prognoz spisywać „martwe media” (dead media): wynalazki, urządzenia i kanały komunikacji, które „zginęły na drucie kolczastym postępu technologicznego”. Najważniejsze w tym pomyśle było proste spostrzeżenie, że każde martwe medium było kiedyś nowe. Za każdym razem ktoś liczył na to, że zmieni ono sposób, w jaki patrzymy na świat, konstruujemy narracje i komunikujemy się ze sobą. Katalog martwych mediów jest więc także archiwum niespełnionych obietnic. Jednocześnie Sterling pozostawał świadomy tego, że media rzadko kiedy „umierają na dobre” – gdy mija gorączka, a „szok przyszłości” okazuje się elementem codziennej rutyny, nowe media przyjmują rolę nieco staroświeckich ekscentryków i na dobre rozgaszczają się w niszowym ekosystemie krytycznego eksperymentu nastawionego na eksponowanie ambiwalencji i wiwisekcję złudzeń, jakie im przypisywano. Tę perspektywę warto przyłożyć do wystawy, bo w „Pauzie na dole” stare i nowe media nie tyle stoją naprzeciw siebie, co działają synkretycznie, w jednym obiegu, tak jakby artyści i artystki znosili granice pomiędzy medialną archeologią a futurologią.
W Bocie perypatetyku Przemysław Liput obarcza trzy niewielkie roboty typu roomba zadaniem zgoła innym niż odkurzanie sali. Dźwigają one na sobie zapętlony obraz procesu myślowego, a może raczej jego iluzję wytworzoną przy pomocy efektu „ducha Peppera”. To zderzenie dwóch porządków jest intencjonalnie absurdalne – oddelegowując prozaiczne, zautomatyzowane zadania na maszyny, znaleźliśmy się w punkcie, w którym to ich myśleniu ufamy bardziej niż własnemu, choć sprzątamy wciąż sami. Wiola Sowa w WIRZE sięga po stereoskopię, medium, które nigdy na dobre się nie przyjęło, ale też i nigdy ostatecznie nie umarło. Artystka, zainspirowana powieścią „Maelstrom” Petera Wattsa z 2001 roku, włącza w animowany obraz stereoskopowy fragmenty binarnego kodu, aby skonfrontować dzisiejszy, algorytmiczny i technokratyczny Internet z wizją Wattsowskiego Wiru – przestrzeni cyfrowej, choć o organicznym charakterze.
Instalacja Surface Tension Sani Rodobolskiej-Dudek ma charakter phygitalowy, tj. włączający odbiorców w interakcję na przecięciu przestrzeni fizycznej i cyfrowej. Obrazy i dźwięki wyłaniają się spod szkła i wody. Punktem wyjścia są dwie dawne wizje oceanicznej przyszłości: idea kolonizacji oceanów, o której pisał Alvin Toffler w 1970 roku, i „Człowiek-ryba” Aleksandra Bielajewa (1928), opowieść o człowieku przystosowanym do życia pod wodą. Z wody, ruchomego obrazu i dźwięku wyłania się napięcie. Czy w tafli widzimy tylko to, czego się spodziewamy? A jeśli to, co na nas spogląda, jest naszym własnym odbiciem – to kto tu kogo obserwuje?
Woda pojawia się na wystawie jeszcze raz, tym razem jako medium w najbardziej dosłownym sensie – nośnik wiadomości. Anna Pichura w pracy Nie strzelać do posłańca zaprasza nas do roli świadków aktów komunikacji wód. Wody rejestrowane w różnych miejscach świata (Kosowo, USA, Polska, Chiny) następnie odtwarzane były innym wodom. Działanie Pichury ma charakter performance’u dokamerowego (kamera i rejestrowany obraz są aktywnymi uczestnikami procesu twórczego), a jego zapis prezentowany jest na dwóch identycznych telewizorach. Intymna komunikacja rzek biegnie więc równolegle do opowieści o przebiegu i skutkach przemian przemysłowych, ale też o samych środkach przekazu: obiecujących tak wiele, a jednak zawsze niedoskonale łączących rozmówców, którzy, choć oddaleni, są dla siebie stworzeni.
Instalacja artysty sztuk wizualnych i intermedialnych Jacka Złoczowskiego Phantom habitat wyprowadza animację z ekranu w przestrzeń i powierza ją światłu, fundamentalnemu elementowi obrazów ruchomych. Hybrydowa scenografia, po której porusza się światło, buduje przestrzeń potencjalnej obecności formy, a odbiorcy sami muszą zastanowić się nad tym, czy rządzi nią logika czasu przeszłego czy przyszłego. Podobnie niezdefiniowana nieobecność wybrzmiewa w pracy Piotra Filipiuka A Brief History of Incomplete Tomorrows, w której nakładające się na siebie i wspólnie rozpadające się ślady minionej wizualności stają się „szczelinami w czasie”.
Wreszcie Marcin Wojciechowski wraca do materialnego obiektu i animacji poklatkowej, podstawowej i jednej z najstarszych technik filmu animowanego. Jego instalacja Czasokształty zatrzymuje coś, co trwa ułamek sekundy: chmurę pyłu w chwili eksplozji. Ruch zostaje z powrotem zamieniony w materię – dokładnie odwrotnie niż animacja zwykła działać.
Choć każda z siedmiu instalacji rozwija własny wątek, artystki i artyści wspólnie pokazują przyszłość jako zbiór śladów, złudzeń i niedotrzymanych obietnic, które wciąż krążą w urządzeniach, obrazach i dźwiękach. Sięgając równocześnie po efekt „ducha Peppera” i roboty, stereoskopię i algorytm, wideo, animację poklatkową i animowane światło, przypominają, że nerwowo wyczekiwana przyszłość nadchodzi, już tu jest. Ta przyszłość, pod każdym względem inna niż zapowiadano, odciska się na tym, co tu-i-teraz, przekształca obraz tego, co minione. Jest inwazyjna, intensywna, ale też z gruntu nieuchwytna, przecieka przez palce. Na wystawie w dawnej Pauzie ta przyszłość przystaje na krótką chwilę, ale też na tyle długo, abyśmy mogli się w niej zanurzyć, przejrzeć, być może nawet rozpoznać.
Olga Bobrowska
Opisy prac i biogramy twórców i twórczyń
A Brief History of Incomplete Tomorrows / Piotr Filipiuk / 2026 / Wideo, dźwięk
Praca jest zapisem melancholii, która zostaje po wizjach przyszłości, których nikt już nie zamierza spełnić. Wideo i rozbudowana warstwa dźwiękowa budują przestrzeń, w której obrazy dawnych obietnic (architektury, urządzenia, języki wizualne minionych dekad) nakładają się na siebie i rozpadają poza porządkiem chronologicznym. To, co miało dopiero nadejść, występuje tu jako materiał archiwalny. Autor nazywa te miejsca szczelinami w czasie: momentami, w których jedna prognoza się urywa, a następna jeszcze się nie zaczęła. Widz nie ogląda historii przyszłości, lecz wchodzi w jej lukę – dźwięk prowadzi dalej niż obraz i zapowiada ciąg dalszy, który nie następuje.
Piotr Filipiuk jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom obronił w 2012 roku w II Pracowni Interdyscyplinarnej pod kierunkiem prof. Grzegorza Sztwiertni. Zajmuje się głównie wideo, found footage, obiektem i instalacją. Współdziałał w Grupie Artystycznej SILNIA, jest koordynatorem THE VIDEO COMMUNITY (organizacji skupiającej twórców, kuratorów i krytyków zajmujących się sztuką wideo). Prezentował swoje prace na wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych w Polsce i za granicą, m.in.: Art Agenda Nova, Zbiornik Kultury Kraków, Przeciąg. Festiwal Sztuki Młodych, Wozownia Toruń, Waterside Project Space Londyn.
Bot perypatetyk / Przemysław Liput / 2026 / Instalacja kinetyczna, iluzja pepper’s ghost, animacja, dźwięk
Trzy niewielkie roboty jeżdżą po sali własnymi drogami. Każdy ma drewnianą, fornirowaną obudowę i pryzmatyczną kostkę, a w niej hologramowy obraz pracującego mózgu. To iluzja optyczna starsza od kina: pepper’s ghost, duch wywoływany szkłem i światłem. Tytuł odsyła do szkoły Arystotelesa, w której myślano w ruchu, chodząc w kółko. XX wiek obiecał maszynę, która przejmie żmudną pracę fizyczną i biurową, a wyobraźnię zostawi człowiekowi. Wyszło odwrotnie: maszyna pisze wiersze i komponuje muzykę, podłogę zamiata się dalej samemu. Perypatetyk krąży i myśli – a przynajmniej pokazuje coś, co wygląda jak myślenie.
Przemysław Liput w 2010 roku ukończył studia na kierunku Grafika na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Dyplom magisterski obronił w pracowni Druku Cyfrowego dr hab. Adama Panasiewicza. W 2017 roku uzyskał stopień doktora sztuki pod kierunkiem dr hab. Grzegorza Hańderka na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach. Laureat wielu nagród i wyróżnień, uczestnik wystaw, przeglądów filmowych w kraju i za granicą. Jest autorem ilustracji do książek: „Miasto Potwór” (Kropka), „Rok w przedszkolu” (Nasza Księgarnia), „Ziemia do Jadzi” i serii „Jano i Wito” (Mamania). Autor filmów animowanych, książek dla dzieci, spotów i kampanii reklamowych. Od 2011 prowadzi zajęcia z animacji, motion graphic i multimediów na Uniwersytecie UKEN w Krakowie. Realizuje prace w technikach graficznych, rysunkowych oraz wideo. Tworzy obiekty kinetyczne i prekinowe, maszyny-projektory, urządzenia stereoskopowe. W filmie animowanym interesuje się działaniami bezkamerowymi, eksperymentalnymi, minimalistycznymi i przedkinematogracznymi.
Nie strzelać do posłańca / Anna Pichura / 2026 / Wideo dokumentujące performance dokamerowy, prezentacja dwuekranowa, dźwięk
Woda krąży, ale informacja robi to szybciej. Dlatego rejestruję dźwięki wód w różnych krajach i stanach skupienia, które nie mają szans na rychłe spotkanie. Czy zderzające się ze sobą, ukryte pod warstwą betonu rzeki Prisztewka i Velusza ze stolicy Kosowa chcą coś powiedzieć stercie brudnego śniegu w Nowym Jorku? Czy para z elektrociepłowni w Łęgu chce spiskować z Żółtą Rzeką? Jestem przy nich by pomóc. Wideo zostanie zaprezentowane na dwóch identycznych, ustawionych obok siebie telewizorach. Performance wykonuję od kilku lat: nagrywam dźwięki wody, a następnie odtwarzam je wodom w innych miejscach na świecie. Czasem obserwuję ich reakcję. Wideo dotyka tematu różnych form modernizacji, industrializacji i deindustrializacji oraz zmian klimatycznych. Eksponuje nieprzewidywalność konsekwencji ludzkich działań oraz naszą skłonność do myślenia magicznego i mitycznego w obliczu tego co nas przerasta.
Anna Pichura zajmuje się filmem dokumentalnym, sztuką wideo, sztuką zaangażowaną społecznie. Studiowało na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie. Współpracowało z działami edukacji Muzeum Narodowego oraz MOCAK w Krakowie. W 2020 roku ukończyło Kurs Dok Pro w Szkole Wajdy. W 2021 roku obroniło interdyscyplinarny doktorat na ASP w Krakowie z tytułem doktora sztuk pięknych. Pracuje na stanowisku adiunkta i prowadzi zajęcia z wideo w Instytucie Sztuki i Designu Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie. Otrzymało Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Stypendium Twórcze Miasta Krakowa w dziedzinie filmu. Brało udział w wystawach m.in. w Galerii Bunkier Sztuki w Krakowie, gdzie wraz z Triin Marts zaprezentowało grę o uciekaniu z domu „Flotsam Game”, a kilka lat później wideoinstalację „Pustostan”. Pierwszy krótkometrażowy film dokumentalny („D.O.M.”) miał premierę na festiwalu DokFest w Kassel (Niemcy) w 2017 roku. Krótkometrażowy film „Jak wytłumaczyć granicę żywemu psu” prezentowany był na festiwalu sztuki (Krakers Gallery Week, Kraków, kwiecień 2024). W 2022 roku uczestniczyło w programie DocDevelopment z projektem średniometrażowego filmu dokumentalnego „Pustostan” poświęconemu wolontariuszom pracującym w terenie z osobami w kryzysie bezdomności. Projekt ten rozwija od marca 2020 roku – i nie przestanie, póki nie skończy.
Surface Tension / Sania Rodobolska-Dudek / 2026 / Instalacja: obiekt, woda, wideo, dźwięk
Instalacja Sani Rodobolskiej-Dudek wraca do jednej z najbardziej sugestywnych obietnic XX wieku – idei kolonizacji oceanów, o której w 1970 roku pisał Alvin Toffler. Mieliśmy zamieszkać pod wodą; dziś częściej pytamy, czy wody w ogóle wystarczy. Woda, ruchomy obraz i dźwięk spotykają się tu w obiekcie, który niczego nie objaśnia ani nie zapowiada – to, co się w nim wydarzy, zależy od tego, jak uważnie patrzymy. Tytułowe napięcie powierzchniowe jest cienką granicą między dwoma środowiskami, a także między przyszłością, która miała nadejść, a tą, która nadeszła.
Sania Rodobolska-Dudek jest artystką wizualną, animatorką i twórczynią instalacji immersyjnych. Absolwentka Wydziału Intermediów Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie. Doktorat obroniła na Uniwersytecie UKEN w Krakowie pracą „Fosfeny. Neuroestetyka w kontekście kształtowania animowanych zjawisk”. Neuroestetyka pozostaje osią jej praktyki: bada, jak stosowane przez nią narzędzia artystyczne działają na percepcję, ciało i emocje widza, i jak ten stan kształtować środkami plastycznymi. Realizuje instalacje audiowizualne łączące obraz, dźwięk i bodźce dotykowe, video mapping, animowaną scenografię teatralną oraz realizacje w przestrzeni publicznej. W Instytucie Sztuki i Designu UKEN prowadzi zajęcia z animacji 3D, animacji rozszerzonej, efektów wizualnych i technologii immersyjnych.
WIR / Wiola Sowa / 2026 / Animacja 3D stereoskopowa (anaglif), pętla
Inspiracją jest powieść „Maelstrom” Petera Wattsa z 2001 roku, a szczególnie wizja Wiru – Internetu jako organicznej przestrzeni zamieszkanej przez samoreplikujące się kody, pasożyty i cyfrowe drapieżniki. Jej mieszkańcem jest 94 Mega – autonomiczny fragment kodu, który szuka możliwości replikacji, zawiera sojusze i unika zagrożeń. Dziś ta wizja ma charakter archiwalny. Internet, zamiast stać się cyfrową dżunglą, został w dużej mierze scentralizowany i podporządkowany największym platformom. „Maelstrom” staje się więc zapisem przyszłości, która nie wydarzyła się w przewidywany sposób. WIR nie jest ilustracją powieści. Animowana grafika łączy stereoskopowy rysunek z fragmentami kodu binarnego. Warstwy obrazu zbliżają się i oddalają, ujawniając kod jako zmienną, organiczną strukturę. Sama stereoskopia jest kolejną „niespełnioną przyszłością” – od stu lat obiecuje przełom w obrazie i za każdym razem wraca na margines. Spotykają się tu więc dwie przyszłości, które się nie wydarzyły.
Wiola Sowa jest reżyserką filmów animowanych. Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i Szkoły Filmowej w Łodzi. Dwukrotna laureatka Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, stypendystka Miasta Krakowa i Goethe-Institut. W latach 2008-2012 była przewodnicząca polskiego oddziału ASIFA (Association Internationale du Film d’Animation, International Animated Film Association). Jej filmy były pokazywane i nagradzane na wielu festiwalach w Polsce i za granicą, m.in. w National Gallery of Art w Waszyngtonie, Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku, Barbican Centre w Londynie, Centre Pompidou w Paryżu, Centrum Sztuki Współczesnej w Zamku Ujazdowskim w Warszawie, Hiroshima Animation Festival w Japonii i Annecy Animation Festival we Francji. Poza działalnością filmową realizuje również projekty rozszerzonej rzeczywistości VR i AR. Obecnie jest wykładowczynią w Instytucie Sztuki i Designu Uniwersytetu UKEN w Krakowie, gdzie prowadzi zajęcia z animacji artystycznej.
Czasokształty / Marcin Wojciechowski / 2026 / Instalacja intermedialna, obiekt warstwowy, forma przestrzenna, projekcja wideo, animacja poklatkowa, pętla
Próba ujęcia nieuchwytnej substancji czasu, przeniesiona w obszar formalnych, abstrakcyjnych rozważań. Praca stanowi przestrzenny ślad zdarzenia rozgrywającego się w czasie, materializując się jako hybrydowy prototyp – obiekt nadający czasowi fizyczny kształt. Składa się on z modułów, które posłużyły do stworzenia animacji poklatkowej rejestrującej chmurę pyłu w momencie eksplozji. Odtwarzana w pętli animacja towarzyszy obiektowi jako integralny element instalacji intermedialnej. Praca ukazuje przestrzenną, abstrakcyjną wiwisekcję zjawisk czasu przeszłego, który w swoim założeniu miał być kształtem przyszłości.
Marcin Wojciechowski jest twórcą wizualnym, absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Pod szyldem Laboratorium Obrazów Ruchomych tworzy małe formy audiowizualne oparte na klasycznych technikach animacji poklatkowej. W swoich pracach eksploruje sferę stanów emocjonalnych i reakcji na bodźce ze świata zewnętrznego. Bierze udział w licznych pokazach filmowych i wideo oraz festiwalach. Prowadzi zajęcia z animacji i motion graphic w Instytucie Sztuki i Designu UKEN.
Phantom habitat / Jacek Złoczowski / 2026 / Instalacja przestrzenna, scenografia hybrydowa, animowane światło, obiekty znalezione, dźwięk
Instalacja eksploruje napięcie pomiędzy zracjonalizowaną architekturą biurową a atawistyczną potrzebą schronienia. Praca anektuje zunifikowane elementy wyposażenia – krzesła, biurka i fotele – przekształcając ten obcy krajobraz w rodzaj techno-animistycznej enklawy. Wśród nich buduje scentralizowaną strukturę z różnorodnych opraw oświetleniowych. Sterowany algorytmicznie system generuje syntetyczny, pulsujący żar, który jednak nie emituje fizycznego ciepła i nie służy żadnemu pragmatycznemu celowi. Instalacja jest zapisem desperackiej domestykacji – próbą przekształcenia zanonimizowanego „nie-miejsca” w intymne terytorium. Praca funkcjonuje jako przestrzenny ślad psychologicznego pęknięcia. Uwalnia biurowe sprzęty z ich produkcyjnych, przypisanych im ról. Zamiast służyć pracy, kable i lampy stają się rodzajem technologicznego totemu – punktem oparcia dla dawnych użytkowników tej przestrzeni. Odwołując się do archeologii mediów Sterlinga, urządzenia zostają tu wyzwolone ze swojej pierwotnej, produkcyjnej roli, by działać w zupełnie nowym, afektywnym obiegu.
Jacek Złoczowski jest doktorem sztuki. Dyplom z wyróżnieniem uzyskał na Wydziale Intermediów Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Wykładowca w Instytucie Sztuki i Designu Uniwersytetu UKEN w Krakowie. Twórca instalacji interaktywnych, przestrzeni wirtualnych, animacji, akcji artystycznych, aplikacji komputerowych, wielkoformatowych projekcji w przestrzeni publicznej. Prezentował prace m.in. w Wielkiej Brytanii, Rosji, Izraelu, Hiszpanii, Łotwie. Laureat Stypendium Twórczego Miasta Krakowa, Instytutu Adama Mickiewicza, Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Od 2017 roku, wraz z Małgorzatą Łuczyną tworzy kolektyw Memorymorph.
Kuratorka wystawy
Olga Bobrowska pracuje na stanowisku adiunkta w Instytucie Sztuki i Designu UKEN w Krakowie (Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej), jest współzałożycielką i dyrektorką StopTrik International Film Festival (Maribor, Słowenia), aktywistką kultury filmowej i kuratorką. Obroniła doktorat w 2020 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim. Autorka dwóch monografii wydanych przez CRC Press: Chinese Animated Film and Ideology, 1940s-1970s. Fighting Puppets, 2023; Chinese Animated Film and Ideology. Tradition, Innovation, and Interculturality, 2024. Współredaktorka tomów: Obsession, Perversion, Rebellion. Twisted Dreams of Central European Animation (2016) and Propaganda, Ideology, Animation. Twisted Dreams of History (2019). Stała autorka Zippy Frames.